Aktualności >
Ciekawostki >
Europa kulturalnie używa „foliówek”« poprzednie |
następne »Ciekawostki
Europa kulturalnie używa „foliówek”
Oświadczenie Stowarzyszenia KOEKO Koalicji na Rzecz Opakowań Ekologicznych
Co z tą „foliówką”?
Torebka foliowa i jej wpływ na środowisko to przedmiot trwającej od niespełna roku debaty społecznej.
Jak sobie poradzić z niesforną „foliówką”? Czy faktycznie jest tak skomplikowana w obsłudze,
że trzeba z niej zrezygnować?
Bajki są dla dzieci
Torebki foliowe nie rosną na drzewach.
Nie lubią przeciągów.
Nie nurkują.
Nie wskakują na głowy dzieciom.
Nie duszą zwierząt.
Nie włóczą się po ulicach.
To tylko bajki stworzone przez człowieka,
który niewiele o nich wie i nie ma możliwości ich kulturalnego używania.
Wszystko wyglądałoby inaczej,
gdyby przyspieszyć wdrożenie prawa Unii Europejskiej...
Europa kulturalnie używa „foliówek”
Do 2020 roku wszystkie gminy w Polsce są zobowiązane ułatwić swoim
mieszkańcom gospodarkę odpadami poprzez zorganizowanie dobrego systemu
ich segregacji. Tak stanowi prawo, o którym mowa w poprzednim akapicie.
Umiejętnie dostosowują się do niego takie państwa jak Szwecja,
Norwegia, Belgia, Niemcy czy Holandia, w których nie ma żadnych
ograniczeń w stosowaniu torebek foliowych, a które potrafią poradzić
sobie z każdym rodzajem odpadów, niezależnie od tego, czy jest to
papier, szkło czy tworzywo sztuczne. Te państwa wiedzą, że odpowiedni
system segregacji śmieci nie tylko ułatwia życie mieszkańcom, ale i
przyczynia się do szeroko rozumianego rozwoju gospodarczego kraju.
Wiedzą także, ile korzyści czerpie człowiek z recyklingu torebek
polietylenowych. Wie o tym i Parlament Europejski, który przyjął
Dyrektywę opakowaniową. Stanowi ona, iż żadne opakowanie nie może być
dyskryminowane ze względu na materiał, z jakiego zostało wykonane. Z
kulturalnego obchodzenia się z każdym opakowaniem można czerpać bardzo
duże korzyści, zwłaszcza z torebek polietylenowych. W Polsce od
kilkunastu lat przetwórstwo tworzyw sztucznych jest jedną z
najdynamiczniej rozwijających się gałęzi przemysłu. Rozwój tej branży
wspierany był zarówno funduszami Unii Europejskiej, jak i rządu
polskiego. Przedsiębiorcy zajmujący się przetwórstwem tworzyw
sztucznych zainwestowali olbrzymie środki nie tylko w produkcję, ale i
w ochronę środowiska (rozwinięcie działalności recyklingowej). Brakuje
tylko odpowiedniego systemu segregacji odpadów.
Pierwsze wcielenie
Jednorazowe torebki polietylenowe produkowane są po to,
by człowiek mógł żyć zdrowo
i higienicznie. Wojewódzkie stacje sanitarno-epidemiologiczne
dopuszczają te torebki do kontaktu z żywnością, ponieważ jest to jeden
z najlepszych sposobów jej zapakowania, zwłaszcza mięsa czy ryb.
Zapakowana „foliówkę” żywność jest bezpieczna i nie wchodzi z nią w
żadne interakcje. Tak naprawdę torebka foliowa jest przecież wykonana z
takiego samego polietylenu co opakowania niektórych popularnych
jogurtów. Jednorazowe torebki foliowe pozwalają na posegregowanie
zakupów w dowolny, higieniczny sposób. Jest on dużo bezpieczniejszy niż
ściskanie zakupionych produktów w jednej torbie wielorazowego użytku.
Zwłaszcza, gdy kupujemy mięso, kapustę kiszoną, środki czystości i
żywność dla dziecka.
Drugie życie „foliówki”
Torebki foliowe są materiałem idealnie nadającym się do recyklingu.
Surowiec powstający
w procesie recyklingu „foliówek” ma bardzo szerokie zastosowanie m.in.
w produkcji nowych,
plastikowych toreb,
worków na śmieci,
plastikowych skrzynek,
sadzarek do roślin,
ogrodzeń,
balustrad itp.
Odpad foliowy jest ponadto wysokokalorycznym paliwem o wartości opałowej równej ropie naftowej,
a przy procesie spalania nie wydzielają się żadne trujące gazy.
Ze sprasowanych żelazkiem „foliówek” można stworzyć również modne,
designerskie torebki
i zabawki.
Wartość odkrywcza „foliówki”
Czym zatem jest ta bajeczna torebka foliowa? „Torebka foliowa zbudowana
jest z czystych ekologicznie polimerów (polietylenu lub polipropylenu).
Polimer to nic innego jak łańcuch liniowy atomów węgla i wodoru. Zatem
produkty rozkładu i spalania „foliówek” są czyste ekologicznie. Ich
spalanie prowadzi do powstawania wyłącznie wszechobecnych w przyrodzie:
dwutlenku węgla i wody” – pisze prof. Maria Mucha z Wydziału Inżynierii
Ochrony Środowiska Politechniki Łódzkiej.